Barbora Bálková, Daniela Dostálková,
Sylva Francová, Barbora Kuklíkova,
Tereza Vlčkova.
Nigdy dotąd kobiety nie zajmowały tak ważnego miejsca w historii czeskiej fotografii. Ta pozycja została ugruntowana, gdy fotografia zajęła na scenie artystycznej niezależną pozycję.
Kobiety-fotografki dostrzeżono dopiero po II wojnie światowej (np. Emila Medková, Dagmar Hochová, czy Běla Kolářová). Liczba fotografujących kobiet wzrosła znacznie w latach 60. i 70., ale nawet wtedy nie odgrywały tak ważnej roli jak obecnie, kiedy stanowią połowę pedagogów w szkołach fotograficznych i sztuk pięknych, a ich wkład artystyczny jest niezwykle znaczący i oryginalny dla całego dorobku czeskiej fotografii. Prace fotografek Republiki Czeskiej obecnie współtworzą międzynarodową scenę artystyczną, dookreślaną przez twórczość takich artystek jak: Sophie Calle, Cindy Sherman, Sam Taylor-Wood, Nan Goldin, Tracey Moffatt, Vanessa Beecroft, Barbara Kruger, Sandy Skoglund, Mariko Mori, Annie Leibovitz, Tina Barney, Mary Ellen Mark, Sally Mann, Rineke Dijkstra czy Loretta Lux.
Ciało - temat dominujący w latach 90. ubiegłego wieku – mimo, że nie zniknął, nie jest już wszechobecnym i wiodącym motywem. Oddał pierwszeństwo zagadnieniom tożsamości. Dla młodych fotografek uchwycenie tożsamości i metamorfoz własnej osoby wydaje się być szczególnie atrakcyjne, również w kontekście wielu ról odgrywanych przez współczesne kobiety: ich relacji z mężczyznami, dziećmi, społeczeństwem, pytaniem o emancypację i różnicę płci. Tożsamość w pracach czeskich i słowackich fotografek poniżej 35 roku życia to temat prezentowanej wystawy. Pomimo, iż prace te pokazują kobiecą wrażliwość i punkt widzenia, nie można wszystkich interpretować jako typowo "kobiecą” sztukę ani jako manifestację feminizmu.
Romantyczne prace Terezy Vlčkovej charakteryzuje bezczasowość. Autorka często nawiązuje do zdjęć z różnych okresów, pozostawiając nas w niewiedzy, co do czasu ich powstania. Główne miejsce zajmuje natura pozbawiona jakichkolwiek śladów cywilizacji, dla której, przed obiektywem, kobiety i dziewczęta porzucają siebie, i w którą próbują się wtopić. Natura jest ideałem, nieskazitelną pięknością i duchową głębią. W portretach bliźniaczek w ostatniej serii „Dwie” Vlčková wskazuje analogie do wielu filmów, obrazów włoskich i hiszpańskich mistrzów, czy fotografii Augusta Sandera, Diane Arbus, Rijneke Dijkstra i Loretty Lux, unieruchamiających portretowane modele, gdy te rzucają czarujące spojrzenia ku widzowi.
Nie potrafimy odróżnić sytuacji, kiedy mamy do czynienia z prawdziwymi bliźniaczkami, bądź ich komputerowymi klonami. Jednym razem zastanawiamy się, czy nie jest to plastikowa lalka, innym scena wręcz budzi w nas przerażenie. Autorka bada ludzką tożsamość wykorzystując zjawisko maksymalnego podobieństwa, które dodatkowo podkreśla jednakowym ubraniem i uczesaniem. Pokazując kontrast lub podobieństwo w szczegółach twarzy dziewczynek, zdradzających zadziwiająco dorosłą ekspresję, Vlčková stawia pytanie: czy światy ich umysłów i ich charaktery są bliskie ich wyglądowi zewnętrznemu? Jakie są relacje między nimi? Jakie alter ego ma każda z nich? Jak wiele twarzy ukrywa każdy z nas? Użycie Photoshopa nie ma na celu tworzenia efektów specjalnych. Służy wzmocnieniu sugestywności fotografii, które uwodzą swoją poetyką, światem budowanym na pograniczu snu i rzeczywistości, a także uwypukleniu pytań, w nich postawionych, na które trudno znaleźć odpowiedzi.
W cyklu „Maski” Barbora Bálková, malarka i fotografka, zakryła swoją twarz wieloma nietypowymi maskami, zostawiając w większości przypadków odsłonięte oczy. Podobnie do surrealistycznych artystów, a później Diane Arbus czy Joela Peter-Witkina, taki zabieg pokazuje utratę jednej z tożsamości na korzyść drugiej, możliwość – dzięki masce - pozbycia się swoich zahamowań, ukrycie prawdziwych lub wymyślonych fizycznych defektów. Maska symbolizuje uczucia i nastroje, jest równocześnie obroną i wyzwaniem. Ukrywa i odsłania ludzką naturę. Co ciekawe, maski Bálkovej nie są zwyczajne, artystka zrobiła je z kawałków mięsa, chleba, kwiatów, piór i banknotów dolarowych, uzyskując atrakcyjne multimedialne prace.
Wiele fotografek znajduje inspiracje w zamkniętym środowisku, z ich partnerami, dziećmi i przyjaciółmi. Para artystek: Zuzana Blochová i Dita Lamačová użyła komputera, by poskładać swoje twarze i ciała do cyklu „Persona”, odwołując się do końcowej sceny z filmu Bergmana o tym samym tytule, gdzie dochodzi do połączenia warstw dwóch twarzy. Prace tych artystek to przede wszystkim refleksja nad tajemnymi związkami międzyludzkimi, wzajemnymi wpływami w rodzinie, nad mieszaniną charakterów. Tę tematykę prezentują również Barbora Žůrková i Radim Žůrek – małżeństwo artystów - w cyklu trzech portretów „Potomkowie”, gdzie poprzez komputerową modyfikację nadają swoim dzieciom fikcyjną aparycję: w rysach twarzy łączą geny dzieci i obcych ludzi. W ten sposób rodzą się pokoleniowe porównania, następująco przez nich komentowane: „Poprzez manipulację komputerową próbowaliśmy znaleźć obraz ludzi, którymi jesteśmy, byliśmy i którymi możemy się stać.” Sylva Francová w „Portretach Kobiet” złożyła komputerowo fotografie zrobione w różnych okresach, prezentujące jej matkę, babkę, siostrę i bliskie przyjaciółki w intymnych chwilach, do których obcy nie mają zazwyczaj dostępu. Są to sceny z życia codziennego i prywatnych rytuałów, jak odpoczynek, karmienie piersią, gimnastyka. Stworzyła w ten sposób złożone i intymne kompozycje, w których rzeczywistość została wykreowana komputerowo, które wciąż pozostają świadectwem wielości ról i wizerunków w jakie każdy wchodzi.
Galeria Luksfera
ul. Ząbkowska 27/31 (w Warszawskiej Wytwórni Wódek „Koneser")
kuratorki galerii: Katarzyna Żebrowska, Magdalena Przeździak
kurator wystawy: Vladimír Birgus
otwarcie wystawy:
27.04, godz. 20.00 / (do 20.05)




